Gruzja
 AUTOR: gotland1988  /  przeczytano: 1008 razy
 
 

Gruzja położona jest po wsch. części morza czarnego. Z Europy można dotrzeć samolotem, z Ukrainy płynie prom i dla Europejczyków otwarte są granice: Turcja - Gruzja, Azerbejdżan - Gruzja, Armenia - Gruzja,  innej drogi dla nas nie ma. Ja wybrałem linie lotnicze WizzAir na trasie: Warszawa->Kutaisi i powrót: Kutaisi->Wrocław. Przed wylotem trzeba rozmienić pieniądze na € lub $ a w Gruzji na Lary - GEL. Po wylądowaniu samolotu na lotnisku, pierwsze co wyskakuje tłum ludzi i pyta się: "Dokąd jedziesz?". Gruzini nie znają języka angielskiego, można z nimi rozmawiać w ich ojczystym języku lub po rosyjsku. Płacić można w GEL, € lub $. Koszt busika z lotniska do Tibilisi to 7$. Czas około 4,5 godziny lecz tam nie ma przepisów ruchu drogowego :). Mój kierowca potrafił przez miasto setką jechać, a poza miastem mocniej dociskał pedał gazu. Wyprzedzanie było na trzeciego, często były również sytuacje kiedy kierowca wyprzedzał na zakręcie a z przeciwka jechał TIR. Krótko mówiąc kierowcy tam mają mocne nerwy :)

 




W stolicy Gruzji bylem umówiony z dziewczyną z Azerbejdżanu. Razem podróżowaliśmy, a dzięki niej poznawanie nowych terenów było przyjemne ponieważ ja mówię tylko po angielsku a ona tłumaczyła na język rosyjski... i jeszcze dodam, że dzięki niej taxówki mieliśmy bardzo tanie :). W Tibilisi spędziliśmy 4 dni. Zatrzymaliśmy się u Irina Hostel. Dobrze znany hostel wśród europejczyków i polaków, w centrum i w normalnej cenie- 25 GEL/24h.





Tibilisi jest bardzo podobne do Rzymu, różnica jest tylko taka, że w Gruzji dużo budynków jest zaniedbanych. Ludzie ze straganami usytuowani są wszędzie. Ceny jak w Polsce lecz warzywa i owoce 2x tańsze. Miasto posiada główne, szerokie ulice jak i boczne, wąskie uliczki. Ludzie są bardzo mili i pozytywnie nastawieni do Polaków. W sklepach, autobusy i mieszkanie do wynajęcia są opisane w języku gruzińskim, także bez znajomości podstaw języka rosyjskiego jest ciężko. 







Po 4 dniach postanowiliśmy pojechać do Batumi. Kupiliśmy bilet na kolej, koszt - 20€ od osoby. Kolej jedzie całą noc, przedziały sypialne dwu-osobowe z telewizorem :). O 7 rano byliśmy na miejscu. Nocleg mieliśmy już wcześniej załatwiony u Kamili przyjaciela. W samym centrum Batumi za całe mieszkanie z bacią i wnuczką trzeba było zapłacić 20 GEL od osoby. Plusy tego mieszkania, że jest się w samym centrum i wszędzie bardzo blisko, babcia robiła pranie za darmo, czasem coś ugotowała a wnuczka pokazała nam całe miasto. Minusy to: babcia jest bardzo oszczędna i wyłączała prąd, w mieszkaniu czasem nocowali rodzice wnuczki mimo że umowa była inna, pod pokojem jest burdel i w nocy jest bardzo głośno. Jeśli ktoś chce mogę podać adres i telefon na maila.


W Gruzji nie jest tak bezpiecznie jak w Europie. Przepisy ruchu drogowego jakby nie istniały. Każdy parkuję gdzie chce, samochody często przeładowane są, a w autobusach są pajęczyny na szybach kierowcy- u nas by to nie przeszło przeglądu technicznego. Na zdjęciu nr 21 widzimy białą taxówkę :) Na zdjęciu nie widać, lecz lewe przednie koło miało ósemkę, a cały samochód nadawał się na złom. Nie była to reklama- to był samochód normalnie jeżdżący po drodze. Na przejściu dla pieszych trzeba się dobrze upewnić ponieważ samochody nie ustępują, jadą bardzo szybko, a często trzeba przechodzić przez jezdnię pomiędzy samochodami.








W Batumi oprócz sklepów jest mnóstwo targowisk gdzie można kupić praktycznie wszystko, tanio i swieżo a nawet jest sporo podróbek. Próbowałem się z nimi targować ale nie wszyscy są chętni do spuszczania z sceny. W Gruzji można podzielić na ludzi bogatych i biednych co widać na zdjęciach, ludzi sprzedających na kocach używane części lub w bagażnikach starych samochodów.








Duże wrażenie zrobiło na mnie mięso na targu. Na zdjęciach widać mięso które nie jest przechowywane w lodówce.





Poniżej zdjęcie zostało wykonane w Botanicznym sadzie. Są tam rośliny z całego świata- coś dla pasjonatów botaniki. Przy zachodzie słońca jest świetny widok na morze. 




W Gruzji większość budynków mieszkalnych przypomina lepianki. Niektóre bloki aby tak mocno nie szpeciły, okryte są kolorową blahą. Wynajmując mieszkanie warto zwrócić aby była klimatyzacja w pokojach ponieważ w nocy jest bardzo suche i ciepłe powietrze- ciężko się śpi. Większość domów posiada lecz jeśli brakuje urządzenia warto utargować cenę niższą. Mieszkania udekorowane i umeblowane są z lat '70  ale dodaje to urok wakacji ;) W Tibilisi jest mnóstwo mieszkań i tam jest nieco wyższy standart mieszkań i są tańsze. W Batumi widać na zdjęciu ;).



Plaże w całej Gruzji są kamieniste i ciężko się chodzi po nich bez obuwia. Chociaż gruzini twierdzą, że to jest dobry masaż, ja jestem za naszym polskim, złotym  piaskiem nad Bałtykiem  :) ; im dalej od Batumi tym mniej jest kamieni. Dodam też, że na plaży w Batumi, miejscami jest smoła dlatego nie polecam plaży w Batumi. Ratownictwo wodne w całej Gruzji jest na wysokim poziomie, ratownicy są czujni i posiadają dobry sprzęt, który jest cały czas w ruchu. Po plażach chodzą ludzie dorabiający, sprzedając przekąski i napoje.






Batumi- miasto zakochanych (oczywiście część reprezentacyjna ;) ). W nocy miasto zmienia się ze spokojnego miasteczka w Las Vegas. Większość budowli i ogrodów jest kolorowo oświetlone. Otwierają się kasyna a na ulicach jest mnóstwo błyszczących mercedesów. Robi wrażenie bo ogólnie to jest kraj biedny, który po wojnie z Rosją dopiero się odbudowuje.










                                                                                       Польша - Азербайджан




Podobała się relacja?   Załóż konto i dodaj własną!


Zobacz jeszcze: