Kirgiz schodzi z konia...
 AUTOR: fokietta  /  przeczytano: 2121 razy
 
 

Kirgiz schodzi z konia, ale tylko czasami i raczej niechętnie. Kirgiz trzyma się prosto w siodle, na koniu jeździ lekko i finezyjnie, nie daje się ponieść, ma pełną kontrolę nad swoim rumakiem. Jako prawdziwy wędrowiec spędzi w górach miesiące letnie, w malowniczej dolinie rozstawi jurtę, w dzień będzie doglądał swoich koni i owiec, będzie kontemplował przyrodę, spoglądał na ośnieżone szczyty gór Tien-Szan albo Pamiru, a wieczorem przy ognisku będzie jadł kurdak albo lagman, popijał kumysem i opowiadał historie o Manasie. Na zimę ściągnie z gór do miasta, przemieszka tych kilka mroźnych miesięcy w lepiance. Nie będzie z tego powodu wybitnie zadowolony, bo życie osiadłe nie jest dla Kirgiza. On, jak przystało na prawdziwego nomadę, ceni sobie wolność, możliwość swobodnego wyboru miejsca zamieszkania, ponieważ lubi przestrzeń, świeże powietrze, majestat gór.

1
Wąwóz Jety-Oguz - okolice Karakol.

2
Prawdziwy nomada.

Skąd wzięli się Kirgizi? Spór o ich pochodzenie trwa od kilku wieków. Są dwie grupy Kirgizów: jedna pochodzi znad rzeki Jenisej, druga – zamieszkiwała w górach Tien-Szan. Spór toczył się o to, czy Kirgizi jenisejscy pochodzą od tienszańskich, czy tienszańscy od jenisejskich. Ten dylemat nie został naukowo wyjaśniony.

3
Mężczyzna w tradycyjnej, kirgiskiej czapce - "kalpak".

Na terytorium obecnej Republiki Kirgiskiej zamieszkuje około 6 mln ludzi, którzy stanowią społeczeństwo zróżnicowane etnicznie: około 65% to Kirgizi, 15% - Uzbecy, pozostali – to mniejszość rosyjska oraz Dunganowie i Ujgurowie. Górzyste ukształtowanie terytorium kraju (94% powierzchni stanowią góry, średnia wysokość wynosi 2750 m, a najwyższy szczyt to „Pik Pobedy” sięgający 7.439 m n.p.m.) wymusiło na swoich mieszkańcach dostosowanie się do trudnych warunków życiowych. Zdecydowana większość Kirgizów wiedzie wędrowny tryb życia – w miesiącach letnich zamieszkuje w górach, przemieszczając się od czasu do czasu wraz ze stadami koni i owiec, których mleko i mięso jest sprzedawane i stanowi główne źródło utrzymania podczas miesięcy zimowych. Sprzedaży podlegają także najpiękniejsze okazy koni. Niekiedy ich ceny sięgają nawet kilku tysięcy dolarów, a taki zarobek jest już w stanie zapewnić godziwe życie dla całej rodziny, a jeśli w stadzie znajdzie się kilka urodziwych koni, to jest szansa, że Kirgiz – pasterz i nomada z gór – w mieście zsiądzie z konia i  przesiądzie się do Lexusa.

4
Dzikie stada koni - podczas trekkingu do stacji narciarskiej w Kashka-Suu (około 30 km od Biszkeku).

5
Pola maków - okolice Kashka-Suu.

6
Pola maków w okolicach Kashka-Suu, a w oddali ... ośnieżone szczyty Tien-Szan.

Tradycyjnym domem kirgiskiego koczownika jest jurta – przenośny, jednoizbowy dom na planie koła, o konstrukcji z witek wierzbowych, przykryty jasnym płótnem z otworem na dachu, przez który wylatuje dym z paleniska. Wprawiona ekipa pięcioosobowa jest w stanie postawić jurtę w ok. 3-4 godziny.  W jurcie toczy się codzienne życie wszystkich członków rodziny. Po prawej stronie od wejścia przesiadują i śpią kobiety, lewa strona zarezerwowana jest dla mężczyzn, zaś w części centralnej schronienie mogą znaleźć goście. 

7
Jurty w dolinie kanionu Barkoon, w którym wydobywa się złoto metodą chemiczną.

8
Jurty - przydrożne sklepy - w drodze do Cholpon-Aty.

Nie trzeba dużo wysiłku, aby znaleźć jurtę – wystarczy wybrać się w góry na krótki trekking, już powyżej 1500 m pojawiają się „grzybkowate” jurty. Jeśli będziemy mieć szczęście i znajdziemy w pobliżu jurty Kirgiza, to zapewne zostaniemy zaproszeni na herbatę albo kumys - napój na bazie mleka klaczy, z alkoholem albo bez. (Przyznam szczerze, że w obawie przez problemami żołądkowy nie próbowałam, ale podobno napój jest cierpki, a jego zapach trudno uznać za aromat.)

9
Wąwóz Grigorievka - pomiędzy Cholpon-Atą i Karakol.

10
Wąwóz Grigorievka - można tam odbyć kilkugodzinny treking do górskiego jeziorka.

11
Wąwóz Grigorievka.

Kirgistan jest obecnie najbardziej zrusyfikowaną byłą republiką Związku Radzieckiego. Jak większość państw w regionie Azji Centralnej, odzyskał niepodległość w 1991 roku, ale zachował jako oficjalny – język rosyjski, zaś językiem narodowym jest kirgiski. W praktyce oznacza to, iż Kirgiz w urzędzie posługuje się rosyjskim, ale w domu i z przyjaciółmi rozmawia w języku kirgiskim (nawet mniejszości etniczne posługują się kirgiskim). 

12
Mały kirgiski obywatel z babcią - spotkani podczas spaceru w parku narodowy Ala-Archa koło Biszkeku.

13
"Mała miss", wdzięcznie pozowała do zdjęć w stolicy Doliny Fergano - Osh.

Kirgizja jest jednym z najbiedniejszych krajów świata, otrzymuje międzynarodowe subwencje w ramach pomocy rozwojowej (beneficjent ODA – Official Development Assistance). Połowa mieszkańców kraju (prawie 3 miliony!) wyemigrowała w celach zarobkowych, głównie do Rosji i Kazachstanu. Podejmując się na obczyźnie prostych prac fizycznych, przesyła pieniądze do kraju i w ten sposób jest w stanie zapewnić w miarę godziwe warunki życia swoim bliskim. Jak stanowią nieoficjalne źródła statystyczne, w 2012 roku łączna kwota środków finansowych, które Kirgizi pracujący zagranicą przelali na konta bankowe swoich krewnych, przewyższyła wartość produktu krajowego brutto (sic!). 

14
Dziewczyna celebrująca zakończenie roku szkolnego, które w Kirgizji przypada na 25 maja.

15
Młodsza koleżanka dziewczyny z poprzedniego zdjęcia - także odświętnie ubrana, z okazji zakończenia nauki szkolnej.

16
Dzieci są zawsze "wdzięcznym" tematem fotograficznym.

17
A przeważnie, im bardziej umorusane, tym bardziej wzruszające.

Mały rynek inwestycyjny nie jest jedyną przyczyną trudnej sytuacji gospodarczej kraju. Składają się na nią: wyjątkowo niekorzystne dla wzrostu górzyste ukształtowanie terytorium (94% powierzchni), skorumpowani politycy (korupcja to plaga w krajach Azji Centralnej, trudna do wykrzywienia z uwagi na niewłaściwą definicję tego pojęcia, która doprowadziła do takich wypaczeń, że większość członków społeczeństwa nie postrzega już pewnych działań jako korupcjogennych) oraz niewłaściwy system edukacyjny, tj. niski i niedostosowany do potrzeb rynkowych. Wykształcenie uniwersyteckie uzyskane w Kirgizji nie daje szans na znalezienie zatrudnia. Młodzi absolwenci uczelni wyższych masowo emigrują za granicę (ponownie: do Rosji albo do Kazachstanu), ponieważ w ojczyźnie nie znajdują pracy odpowiadającej ich umiejętnościom i zgodnej z ich wymaganiami. Ten stan, w dłuższej perspektywie czasowej, może okazać się zgubny dla narodu kirgiskiego… Jaką przyszłość ma państwo, w którym nie będzie mądrych i wykształconych ludzi, będących w stanie zainicjować i przeprowadzić procesy prowadzące do zmian i rozwoju?

18
Dziecko na bazarze w Karakol.

19
Dziecko na bazarze w Biszkek.

Oprócz działalności zarobkowej podjętej na obczyźnie i działań korupcyjnych (o sędziach mówi się, że zarabiają tysiąc dolarów dziennie, ponieważ jest to minimalna kwota łapówki, po której wręczeniu można mieć cień nadziei na „pozytywne” rozpatrzenie złożonej sprawy…), istotnym źródłem dochodu Kirgizów jest sprzedaż wyrobów własnych: pasterze – sprzedają mleko, wełnę i skóry owcze, drobni farmerzy – to, co zrodziła ich ziemia albo to, co wyhodowali w przydomowych ogródkach: pomidory, ogórki, czosnek, świeże zioła, truskawki, granaty i morele, a ci, którzy trudnią się rękodziełem żyją ze sprzedaży pamiątek. Są także i tacy, którzy nie mogą wystawić na sprzedaż na pobliskim targu niczego wartościowego i to właśnie oni angażują się najczęściej w handel narkotyków (najlepiej rozwinięty w regionie Doliny Fergano, na pograniczu Kirgizji i Uzbekistanu). 

20
Osh Bazar w Biszkeku - drugi największy bazar w Azji Centralnej.

21
Na bazarze można znaleźć wszystko, czego dusza zapragnie: owoce, warzywa, mięso, przyprawy...

22
Słodkości...

23
Lepioszki... tradycyjny, kirgiski chleb.

24
Lepioszki - świeże, pachnące, prosto z pieca.

Po upadku Związku Radzieckiego w Kirgizji nie ma już przemysłu, fabryk, manufaktur. W ostatnich latach jedną z największych inwestycji obcego kapitału było uruchomienie dużego, eleganckiego centrum handlowego w centrum Biszkeku.  Mały rynek pracy, niski poziom systemu zabezpieczenia społecznego, wszędobylska korupcja, rozkradanie mienia publicznego przez władze i defraudowanie publicznych pieniędzy – to wszystko utrudnia życie codzienne i nie napawa wiarą na lepsze jutro. 

25
Śpiący sprzedawca "kalpaków" na bazarze w Biszkeku.

26
Stoisko z pamiątkami i tradycyjnymi strojami kirgiskimi (Biszkek).

Duży stopień pauperyzacji społecznej powoduje, iż Kirgizji z nostalgią powracają pamięcią do czasów radzieckich. Wtedy w kraju wydobywano metale ciężkie (m.in. uran), Moskwa inwestowała w przemysł zbrojeniowy, uniwersytety szkoliły młode pokolenia, które z łatwością znajdowały zatrudnienie. Teraz, m.in. na trasie z Biszkek nad jezioro Issy-Kul, krajobraz szpecą zaniedbane, porzucone, zrujnowane budynki fabryk, które zamknięty produkcję ponad 20 lat temu.

27
Bazar w Osh (Dolina Fergano).

28
Z tego ryżu Kirgizi przyrządzają "plow", odpowiednik tureckiego pilawu, czyli ryż z baraniną i warzywami.

29
Uśmiechnięta sprzedawczyni owoców na targu w Biszkeku.

30
Warzywa i owoce dojrzewające w słońcu przybierają niekiedy monstrualnych rozmiarów, tak jak te dynie.

System zabezpieczenia społecznego, który wniósł Związek Radziecki, był jednym z najlepszych, ponieważ gwarantował wszystkim mieszkańcom godziwe i stabilne warunki życia oraz względnie równą dystrybucję dóbr, tym samym chroniąc społeczeństwo przed rozwarstwieniem. Wszyscy ludzie mieli tyle samo. A teraz na ulicach widać jadące obok siebie stare, zdezelowane Łady i lśniące nowością Lexusy. Pamięć i tęsknota za Związkiem Radzieckim (za benefitami socjalnymi, wyższym poziomem życia – rządy radzieckie nie były represyjne wobec Kirgizów, więc nie mogą oni pamiętać wielu przypadków ograniczania swobód obywatelskich) jest wyczuwalna, a jej manifestacją są liczne pomniki ku czci ówczesnych dygnitarzy - Lenina, a także Stalina.

31
Pomnik Lenina w centrum Osh...

Trudno jest sprawować rządy nad tak zdywersyfikowanym społeczeństwem. Dlatego obecny prezydent Kirgizji – Atambayev – często powołuje się na słowa bohatera narodowego Kirgizów – Manasa. Jest to postać epicka, której istnienia nie potwierdziły żadne źródła historyczne. Historia o Manasie, który zjednoczył wszystkie plemiona koczownicze zamieszkujące ówczesne terytorium Kirgizji i stworzył zręby solidarności i jedności narodowej – była przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenia, aż w końcu została spisana w opasłe dzieło liczące sobie 21 tysięcy linijek…

32
Cmentarz muzułmański - w drodze do Cholpon-Aty (północna strona jeziora Issy-Kul).

33
Religia muzułmańska nakazuje pochówek ciała zmarłego w ziemi, bez trumny. Głowa zmarłego powinna być skierowana w stronę Mekki.

34
Cmentarz muzułmański.

Kirgizja jest krajem, w którym prawie 90% ludności deklaruje się jako wyznawcy religii muzułmańskiej. Niemniej, nie jest to odłam radykalny islamu. Kirgiskie plemiona wędrowne przez wieki składały ofiary bogom przyrody: bogu słońca, bogu ognia. Dopiero po tym, jak część nomadów zeszła z wysokich gór w doliny i zaczęły się tworzyć początki państwowości, Kirgizji zaadoptowali islam (VII w. n.e.), aczkolwiek „wyciągnęli” z religii to, co najlepsze i to, co najbardziej przystaje do ich rzeczywistości. I tak mamy kraj islamski, w którym meczety świecą pustkami… i w którym wciąż porywa się młode dziewczyny w celach matrymonialnych.

35
W drodze z Cholpon-Aty do Karakol - góry Tien-Szan.

36
"Niebiańskie góry".

Porywanie panien to zwyczaj pogański, który pomimo oficjalnego zakazu obowiązującego od 1991 roku, jest nadal praktykowany na terenach wiejskich. Młodzi mężczyźni, po upatrzeniu sobie „ofiary”, porywają ją samochodem (pewnie kiedyś porywali koniem, ale teraz zwyczaj poszedł „z czasem, postępem i osiągnięciami”). Przeważnie nie jest to kobieta zupełnie anonimowa, raczej znana, ponieważ zamieszkuje w tej samej miejscowości. Po jakimś czasie młodzieniec, który porwał sobie wybrankę, stawia się wraz ze swoją rodziną w domu osoby porwanej. Dochodzi do symbolicznych przeprosin i negocjacji wysokości panieńskiej „wyprawki”. Jeśli rodzina porwanej wyrazi zgodę na zamążpójście, to organizowane jest niebawem huczne wesele. Nierzadko panny młode nic nie pamiętają z uroczystości zaślubin, ponieważ opłakały ją krokodylimi łzami, ale jak głosi mądrość ludowa, im więcej łez podczas wesela, tym więcej szczęścia w małżeństwie… I rzeczywiście, większość małżonków twierdzi, że przyzwyczaiła się do siebie i pokochała dopiero po jakimś czasie. Niemniej, zwyczaj ten wydaje mi się wyjątkowo barbarzyński i bardzo krzywdzący dla młodych kobiet, które stają się przedmiotem transakcji i zostają pozbawione prawa głosu i samostanowienia o sobie. 

37
"Issykulski korzeń" - tak potocznie nazywana jest ta roślina. W odpowiednim stężeniu ma właściwości lecznicze, ale jest także silnie trująca, dlatego wszystkie zwierzęta omijają ją szerokim łukiem. A niekiedy jeden listek zerwany i położony pod poduszką męża... okazał się dla niego... śmiertelny...

Kirgistan nie należy do topowych destylacji podróżniczych i właśnie dlatego warto go odwiedzić. Ten kraj nie jest „zajeżdżony” przez turystów. Miejscowi nie utożsamiają podróżnika z górą pieniędzy i tym samym nie próbują go naciągnąć. Turysta to raczej ciekawostka przyrodnicza – ktoś, z kim można podszlifować umiejętność konwersacji w języku obcym, a potem pochwalić się przed znajomi, że rozmawiało się z jakimś gościem z zagranicy. 

38
Serdeczna sprzedawczyni miejscowych przysmaków - serowych kulek. Kupiłam jedną na spróbowanie - otrzymałam 10 w prezencie:-)

To, co zachwyci w Kirgizji, każdego podróżującego, to nieskazitelna przyroda i góry. Praktycznie, prawie całe terytorium kraju jest wielkim parkiem natury, po którym przechadzają się stada dzikich koni, biegają świstaki i surykatki, przechadzają się owce, krążą drapieżne ptaki. 

39
Zapierający dech w piersiach wąwóz Semenovskoe.

40
Wąwóz Semenovskoe - na tej polanie żyją tysiące surykatek. Niestety, migawka mojego aparatu nie nadążała za ich szybkością.

41
Jaki w wąwozie Semenovskoe.

42
Wąwóz Semenovskoe.

Najlepszą bazą wypadową na trekkingi w góry i oglądanie przyrody jest Karakol – miasto położone na wschodnim brzegu jeziora Issy-Kul. W samym mieście nic ciekawego nie znajdziemy (jest chiński meczet, zbudowany podobno bez jednego gwoździa oraz cerkiew prawosławna), ale z Karakolu najłatwiej jest rozpocząć wyprawy w góry Tien-Szan (nazwa oznacza „Niebiańskie Góry”). 

43
"Chiński meczet" w Karakol.

44
Portret Nikolaja Przewalskiego - rosyjskiego oficera i geografa, który odbył kilka wypraw badawczych w krajach Azji Centralnej i opisywał żyjące tam dziko konie. Na jego cześć konie zostały nazwane jego nazwiskiem.

45
Typowy kirgiski domek - bielone ściany, niebieskie okiennice.

Dla średnio zaawansowanych chodziarzy polecam trekking w kanionie Jety-Oguz oraz w wąwozach: Grigorievka i Semenovskoe (tutaj znajdziemy polanę, na której żyją tysiące surogatek). Bardzo przyjemny trekking można także odbyć w Altyn Arashan – położonej na wysokości 3.000 m przełęczy (sceneria jak z wioski alpejskiej), w której można zażyć kąpieli w ciepłych jeziorkach. Ale uwaga: w basenie z ciepłą wodą można pluskać się maksymalnie 15 minut, ponieważ woda zawiera radon – pierwiastek chemiczny stosowany w medycynie w rehabilitacji narządów ruchu i chorób reumatycznych, którego przedawkowanie osłabia organizm i może spowodować chorobę popromienną. 

46
Kanion Jety-Oguz.

47
Jety-Oguz oznacza "Siedem Byków". Kanion zyskał taką nazwę, ponieważ niektóre formacje skalne przypominają potężne głowy byków.

48
Przełęcz Altyn Arashan - ponad 2.500 metrów.

49
Przełęcz Altyn Arashan.

50
Do przełęczy Altyn Arashan można dojść spacerem - około 20 km z miasteczka Aksu albo dojechać marszrutką.

51
Ale zalecam daleko posuniętą ostrożność przy korzystaniu z transportu gazikami... Zdarzają się wypadki...

Zapierającą dech w piersiach scenerią jest jezioro Issy-Kul – dziesiąte największe jezioro świata, głębokie na prawie 700 m, położone w „objęciach” gór Tien-Szan. Z uwagi na wysoki poziom zasolenia jezioro nigdy nie zamarza i dlatego nosi nazwę „gorącego jeziora”. Nad jeziorem położona jest miejscowość Cholpon-Ata – letni resort, do którego w sezonie, czyli w okresie od czerwca do końca sierpnia, zjeżdżają tysiące wczasowiczów. Krystalicznie niebieska woda oraz białe i piaszczyste na północnym brzegu, a kamieniste – na południowym brzegu jeziora – plaże są w stanie zapewnić udany wypoczynek nie tylko miejscowym Kirgizom, ale także bogatym Kazachom i Rosjanom. Ciszy i wspaniałych widoków stanowiących połączenie wysokich, ośnieżonych szczytów górskich z błękitem tafli jeziora nie zmącą nawet testy wyrzutni torpedowych, które ciągle przeprowadzają w jeziorze Issy-Kul Rosjanie…

52
Jezioro Issy-Kul, dziesiąte największe jezioro świata.

53
Za połacią zieleni - jezioro Issy-Kul, a w oddali ośnieżone szczytu Tien-Szan.

54
Muzeum w Cholponacie.

55
Petroglify w Cholponacie.

56
Petroglify w Cholponacie - wyryte w skale rysunki, na ogół prehistoryczne dzieła ludzi z ery neolitycznej.

Zwiedzanie miast w Kirgizji rozczaruje nawet najmniej wymagającego podróżnika. Każdy turysta musi „zaliczyć” Biszkek – stolicę kraju – chociażby dlatego, że w stolicy znajduje się największy międzynarodowy port lotniczy w kraju. Jedyną wartą polecenia atrakcją miasta jest Osh Bazaar – dziki, orientalny bazar, działający 7 dni w tygodniu, podzielony na dwie części: prawą – z pamiątkami, ubraniami, dywanami, artykułami chemicznymi i tandetną „chińszczyzną” oraz lewą – stanowiącą typowy „zielony market”, na którym znajdziemy tysiące sprzedawców handlujących świeżymi warzywami, owocami, ziołami, przyprawami, lepioszkami (lokalny chleb) oraz mięsem, suszonymi owocami, słodyczami. 

57
"Zielony market" w Biszkek.

58
Słodkości - bazar w Biszkek.

Bazar jest doskonale zorganizowany i łatwo się na nim odnaleźć: stoiska podzielone są na sektory: warzywne, owocowe, mięsne. Pomimo tego, że ceny są ustalone z góry i zwykle podane na tabliczkach, warto, a nawet trzeba się targować (sprzedający bez mrugnięcia okiem zejdą z ceny do 70% wartości wyjściowej). Sprzedawcy są niesamowicie przyjaźni, częstują owocami i orzechami, uśmiechają się do zdjęć. Oczywiście, trzeba zachować ostrożność: należy uważać na swoje rzeczy, nie prezentować wszem i wobec całej zawartości portfela. Kieszonkowców nie brakuje i oni dobrze wiedzą, że turysta oczarowany feerią kolorów orientalnego bazaru, mniejszą uwagę zwraca na własne rzeczy.

59
Stoisko z owocami - bazar w Osh.

Drugim miastem, które można obejrzeć, ale nie trzeba, bo dużo nie stracimy, jest Oshstolica Doliny Fergano. Osh to jedyne miasto kirgiskie, znajdujące się na dawnym Szlaku Jedwabnym. Niestety, dużo ucierpiało z powodu licznych rewolucji i zamieszek etnicznych i zupełnie straciło świetność dawnych czasów. Jadąc do Osh, oczekiwałam miasta na miarę uzbeckiej Samarkandy, bogatego w architekturę orientalną. Moje oczekiwania były zdecydowanie za duże i może właśnie stąd wypływało moje rozczarowanie. Niemniej, do Osh warto pojechać, ale z zupełnie innych powodów niż ładna architektura. Ponad 300-tysięczne Osh stanowi lustrzane odbicie społeczeństwa, podzielonego na dwie główne grupy etnicznej: Kirgizów i Uzbeków. Środowisko międzynarodowe usłyszało o Osh w czerwcu 2010 roku, kiedy to doszło w mieście do krwawych zamieszek pomiędzy mieszkańcami. W wyniku bratobójczych walk zginęło, jak podają nieoficjalne źródła, ok. 3 tysięcy osób – Kirgizów i Uzbeków (podobno media kontrolowane przez władze państwowe podały, iż ofiar śmiertelnych było tylko - i aż – 300…). Brakuje oficjalnych dowodów na to, kto tak naprawdę ponosi winę za tą tragedię i co przyczyniło się do jej zaistnienia. Żadne krajowe, ani międzynarodowe instancje nie wniosły oskarżeń sądowych. W tej sprawie jest wciąż wiele znaków zapytania, na które z biegiem czasu coraz trudniej będzie znaleźć odpowiedzi…

60
Muzułmanki modlące się na górze Salomona (Osh).

61
Kobiety ślizgające się w wyżłobieniu skały na górze Salomona w Osh. Podobno ślizganie się na tej skale pomaga zwalczyć bóle kręgosłupa... i zajść w ciążę. Nie wiem, jak z bólami w lędźwiach, ale na ciążę są na pewno inne sposoby:-)

W opinii publicznej zamieszki zostały wywołane przez odsuniętego od władzy (za korupcję i malwersacje finansowe na miliony dolarów) prezydenta Bakijewa. Były polityk, chcąc, zemścić się na swoim narodzie za to, że został pozbawiony najwyższego urzędu i tym samym możliwości pobierania łapówek, wysłał do Oshu uzbrojonych napastników, którzy zaczęli strzelać do ludzi. Zdezorientowani mieszkańcy uciekali z miasta w stronę granicy uzbeckiej. Zamieszkujący w Dolinie Fergano Kirgizi zaczęli podejrzewać, iż atak rozpoczęli Uzbecy; zaś społeczności uzbecka – obarczyła winą Kirgizów. I tak rozpoczęły się kilkudniowe walki pomiędzy dwoma grupami etnicznymi, oparte na bezpodstawnych przypuszczeniach, które zasiał na podatnym gruncie prezydent Bakijew. Swoją drogą, Bakijew ma się teraz całkiem dobrze. Wyemigrował z kraju i żyje z milionów dolarów, które ukradł z państwowej kasy i jak na razie wcale nie boi się, że ktokolwiek mógłby postawić go w stan oskarżenia za dawne przewinienia.  No właśnie, czy jest ktoś, kto mógłby to zrobić? Organizacje międzynarodowe? Raczej nie… Kirgizja nie jest ważnym strategicznie krajem. Rosja? Stany Zjednoczone? Na pewno nie… te kraje przymykają oko na to, co tutaj się dzieje, bo oba korzystają z przestrzeni lotniczej nad Kirgizją, aby transportować swoje wojska do Afganistanu. (Żeby nikogo nie zdziwiło to, że na płycie lotniska w Biszkeku stoją logistyczne samoloty transportowe U.S. Army…). Poza tym, Rosji wcale nie zależy na tym, aby wzmocnić Kirgizję. Im słabszy kraj, tym lepiej dla Kremla – który nadal trzyma swoje „macki” praktycznie we wszystkich krajach regionu dawnego Związku i może je traktować jako łatwe rynki zbytu dla swoich dóbr, m.in. gazu. A kurek z gazem ma to do siebie, że można nim kręcić… z zależności od uznania…

62
Gospodarka może i się nie kręci...ale w sklepach znajdzie się wszystko, co potrzeba.

63
Bateria napojów także...

Kirgizję warto odwiedzić! Polecam ten kraj w szczególności tym, którzy chcą nacieszyć oczy zjawiskową przyrodą i tym, którzy kochają góry - zarówno piesze wycieczki i trekkingi po przełęczach i w dolinach, jak i tym, którzy chcą zdobywać lodowce i siedmiotysięczniki. Kirgistan zachwyci także osoby kochające nieograniczone przestrzenie i tych, którzy lubią oglądać życie dzikich zwierząt. Dla rowerzystów także znajdzie się coś ciekawego – wielu Europejczyków pokonuje na jednośladach tzw. „Pamir Road”, ponad jednotysięczną drogę łączącą Osh z Tadżykistanem, która sinusoidalnie układa się na szczytach górskich od 2 do 5 tysięcy metrów. Kirgizja spodoba się również tym, którym w duszy gra homo sovieticus oraz tym, którzy pamięcią sięgają jeszcze dalej, do czasów prawdziwych Nomadów, którzy są wolni, nigdzie nie przynależą, wiodą swoje życie z rytmie przyrody

64
Kanion "Fairy Tale" - południowa strona jeziora Issy-Kul.

65
"Baśniowy Kanion" - we wszystkich kolorach tęczy.



Podobała się relacja?   Załóż konto i dodaj własną!


Zobacz jeszcze: