Portugalski tydzień. Część 1 - Malownicze Porto
 AUTOR: tpadm  /  przeczytano: 2182 razy
 
 

W kwietniu 2010 roku, w trakcie podróży po północnej Portugalii, odwiedziliśmy drugie co do wielkości miasto w kraju - Porto. Pomimo, że stanowi ogromną aglomerację, samo centrum nie zatraciło średniowiecznego charakteru. Historia łaskawie obeszła się z tą częścią świata. Położenie na uboczu Europy spowodowało, że większość wojen i innych zawieruch ominęła Portugalię. Z czasów, gdy kraj ten był światową potęgą kolonialną, pozostało wiele bogactw ale także wyczuwalne uczucie melancholii i tęsknoty za minionym. Być może to ta część duszy Portugalczyków stoi za ich niezmiernie przytłaczającą muzyką Fado.

1
Porto to miasto leżące bardziej nad rzeką niż nad oceanem. Na zdjęciu piękny most Dom Luis I podziwiany ze strony Vila Nova de Gaia.

Samo Porto nie jest jednak melancholijne. Pomimo, iż leży nad oceanem, swój charakter  zawdzięcza przepływającej przez samo centrum rzece. Niewiele jest na świecie tak malowniczo położonych miast. Aglomerację otacza stromy kanion u którego podnóża płynie główna rzeka regionu Douro. Najstarsza dzielnica, stanowiąca centrum miasta, zbudowana jest na zboczu stromego kanionu i rozciąga się aż do krawędzi rzeki. Zachowała ona oryginalny, średniowieczny charakter, pomimo tego, że nadal jest dzielnicą mieszkalną. Zabudowa jest nieprawdopodobnie gęsta i chaotyczna a wszystkie trasy to wijące się strome schody (jak słynne favele w Rio de Janerio). Koloryt miasta jest niesamowity i niespotykany w zachodniej Europie.
Ciekawa trasa prowadzi na lewo od wspaniale zdobionego dworca kolejowego w stronę pobliskiej katedry. Katedra stoi na krawędzi kanionu zaraz obok mostu Ponte Dom Luis I. Z jej tarasów rozpościera się piękny widok na starą dzielnicę i położoną u jej podnóża rzekę. Dalej trasa prowadzi krętymi schodami aż do samego nabrzeża. W tracie wędrówki można poczuć się jak pół wieku temu, cała okolica bowiem wygląda jak jedna wielka dekoracja filmu, którego akcja rozgrywa się w średniowieczu.
Charakteru dzielnicy, poza chaotycznie zbudowanymi kamienicami, dodaje także styl życia jej mieszkańców, którzy funkcjonują jakby na przekór temu miejscu. Pomimo, iż Porto to jedna z największych atrakcji turystycznych tej części Europy,  mieszkańcy nie widzą nic złego w wywieszaniu prania w oknach niezależnie od dnia tygodnia (pomimo niedzieli pranie suszyło się dosłownie wszędzie), czy wylewaniu balii z wodą tuż pod nogi zaskoczonego  turysty.
Również ceny w miejscowych kawiarniach są wybitnie nieeuropejskie. Najdroższa kawa (w restauracji położonej w Porto nad samym Douro) kosztowała nas 1.5 euro.  

2
Dworzec kolejowy w samym centrum Porto jest pięknie zdobiony błękitnym kafelkami, zwanymi azulejo. Stare miasto zaczyna się tuż przy wyjściu z dworca.

3
Czy to centrum wielkiego miasta w Europie Zachodniej, czy biedne fawele w Ameryce Południowej?

4
Jest ciasno.... Nie ma wyjścia, trzeba żyć w zgodzie z sąsiadami :)

5
Zejścia prowadzące w stronę rzeki są w większości bardzo strome i wąskie. Czas tutaj zatrzymał się setki lat temu.

Pomimo tego, że aglomeracja Porto jest ogromna (2.2 miliona ludzi), samo miasto Porto (liczące prawie 300 tysięcy osób) usytuowane jest wyłącznie na północnym brzegu rzeki. Mieszkańcy położonej na przeciwległym zboczu Vila Nova de Gaia są na tym punkcie bardzo przeczuleni (nie można tu powiedzieć „tutaj w Porto”). Co ciekawe - słynne, wzmacnianie wino porto jest produkowane tutaj a nie w samym Porto. Wszystkie stare, ogromne budynki, widoczne z drugiego brzegu rzeki, to właśnie składy tego szlachetnego trunku. 

6
Mosty w Porto. Ten główny - Ponte Dom Luis I, jest dwupiętrowy. Górą kursują tramwaje i poruszają się piesi, dolna kładka przeznaczona jest dla ruchu samochodowego i spacerowiczów.

7
Starówka w Porto to nie tylko atrakcja turystyczna, ale ciągle żyjąca dzielnica.

8
Stara część Porto.

9
XVIII-wieczna wieża Torre dos Clérigos to najwyższy punkt w centrum miasta. Jest dostępna do zwiedzania dla turystów.

10
Spacer malowniczymi uliczkami Porto.

11
Porto to nie tylko średniowieczna starówka. Budynki przy Liberdade Squere są świadectwem bogactwa miasta także w późniejszymi epokach.

12
Jeden z monumeltalnych budynków przy Liberdade Squere.

13
Zabytkowe tramwaje kursują w centrum miasta. Nie mają jednak takiego uroku jak te w Lizbonie.

Wycieczka połączona ze zwiedzaniem i degustacją porto u któregoś z producentów jest absolutnie obowiązkowa. Wino to prawdziwy klucz do tego miasta. To jemu zawdzięcza ono swoją rozpoznawalność, bogactwo, architekturę i charakter. My wybraliśmy położone przy samym brzegu Douro "Calem". Dzięki mało turystycznemu okresowi (początek kwietnia) "dostaliśmy w przydziale" własnego przewodnika, który opowiedział nam wiele o historii samego porto i jego procesie produkcji ale także o samym Calem.

14
Panorama miasta z Torre dos Clérigos.

15
Architektura jest dość... spontaniczna:)

16
Panorama z Torre dos Clérigos - najbardziej nowoczesna część miasta.

Zgodnie z opowieścią naszego przewodnika, porto swój smak i popularność zawdzięcza mieszaninie przypadków i oszustw oraz dziwnym gustom Anglików. Otóż w czasie, gdy Anglicy toczyli jedną z wielu wojen z Francuzami, Portugalczycy odkryli, że mogą zarobić sporo pieniędzy na eksporcie wina do Wielkiej Brytanii (rynek zwolnili właśnie producenci francuscy). Jednakże droga z portugalskiego wybrzeża jest trochę dłuższa niż z Cale do Dover. W trakcie podróży delikatne wino zaczęło się psuć. Sprytni Portugalczycy zdecydowali się zahamować wszystkie procesy fermentacyjne dolewając do wina o wiele mocniejszego bimbru. Liczyli, że łasi i wyposzczeni Anglicy się nie zorientują. Okazało się, że Anglicy nie tyle co "nie połapali się", lecz zakochali w nowym, mocnym i słodkim trunku od pierwszego wejrzenia (natychmiast poprosili o więcej). Portugalczycy nie przejmując się faktem, iż zamówiony przez Brytyjczyków trunek jest barbarzyństwem, w myśl zasady mówiącej, że pieniądze nie śmierdzą, do dzisiaj produkują porto dolewając do wina mocnego alkoholu już po kilku dniach fermentacji (co ją definitywnie kończy). Proces wieloletniego dojrzewania w beczkach nie ma więc już na celu zapewnienia dodatkowej fermentacji, lecz zmianę charakteru alkoholu (drewno wyciąga kolor i uszlachetnia smak). Zgodnie z opowieścią przewodnika, beczki używane do leżakowania porto, po stu latach przekazywane są do Wielkiej Brytanii, w której produkuje się alkohole w oparciu o odwrotny proces (drewno oddaje tam kolor zabrany porto). 

17
Smukłe mosty nadają miastu dodatkowego charakteru.

18
Stara dzielnica widziana z mostu Dom Luis I.

19
Vila Nova de Gaia to już oficjalnie inne miasto. To właśnie w tych budynkach dojrzewa tak popularne na świecie wino.

20
Stara dzielnica widziana z mostu Dom Luis I.

21
Most Dom Luis I.

22
Stara dzielnica widziana z Vila Nova de Gaia.

23
Rzeka Douro wpływa do oceanu 4 kilometry od centrum miasta.

Warto udać się do dojrzewalni win jeszcze z jednego powodu. Jedyna droga prowadzi przez słynne mosty. Ich położenie i architektura to prawdziwa wisienka na torcie tego wspaniałego miasta. Spinają one krawędzie kanionu unosząc się wysoko nad rzeką. Autorem jednego z tych mostów jest Gustave Aiffel (podobieństwa technologiczne z paryską wieżą są wyraźnie widoczne). Wspaniały most przy samym centrum miasta to dzieło ucznia Aiffla (styl mistrza jest bardzo widoczny).

24
Historyczna dzielnica Ribeira widziana z Vila Nova de Gaia.

25
Tymi statkami kiedyś przewożono wino na drugi brzeg, gdzie urzędowali kupcy.

26
Historyczna dzielnica Ribeira. W centrum jedna z nielicznych szerokich dróg prowadzących na brzeg rzeki.

27
Statki do transportu wina na tle pięknego mostu Dom Luis I.

28
Degustacja porto u samego producenta.

29
Perony dworca kolejowego.

Komunikacja z innymi częściami regionu jest bardzo dobra. My korzystaliśmy z usług kolei. Dojazd samochodem do centrum, a w szczególności jazda po nim, to naszym zdaniem bardzo duże wyzwanie :).



Podobała się relacja?   Załóż konto i dodaj własną!