Dwa tygodnie w Andaluzji. Część 4 - Grenada
 AUTOR: tpadm  /  przeczytano: 3507 razy
 
 

Planując wakacje w Andaluzji, jednym z pierwszym miejscem, wybranym jako obowiązkowe do zobaczenia, była Grenada. To położone u stup masywu Sierra Nevada ponad 200 tysięczne miasto, jest jednym z najważniejszych ośrodków turystycznych regionu. W przeciwieństwie do położonego o 70km Costa del Sol tutejsze atrakcje to nie słoneczna plaża
i życie nocne. To, co sprowadza do tego miasta turystów z całego świata (jak widać także i nas) to wspaniałe zabytki - nie do zobaczenia nigdzie indziej w Europie. 

1
Alhambra widziana z punktu widokowego Mirador San Nicolas. W tle góry Sierra Nevada.

Grenada swoją ponadczasową wielkość zawdzięcza nie kulturze europejskiej, a arabskiej. Pomiędzy XIII a XV wiekiem, jako stolica Emiratu Grenady, była największym (400 tysięcy mieszkańców) i najbogatszym miastem na półwyspie Iberyjskim. Grenada została jako ostatnia zdobyta przez Chrześcijan (dopiero w 1492 roku). 

2
Panorama kompleksu pałacowego Alhambra, widziana z punktu widokowego Mirador San Nicolas. Po prawej stronie znajduje się jej najstarsza cześć - Alcazaba. W tle góry Sierra Nevada. Najwyższy szczyt po prawej stronie to Pico de Veleta - następny cel podróży.

3
Jeden z placów w Alhambrze. Dekoracje (zawierające także cytaty z koranu) robią ogromne wrażenie).

4
Zabudowa najstarszej dzielnicy Grenady - Albaicin. Pozostałości i wpływy kultury muzułmańskiej są tam widoczne na każdym kroku.

Do Grenady przyjechaliśmy wieczorem po podróży z Sevilli przez Kordobę. Zdążyliśmy idealnie na spacer o zachodzie słońca i nocne zwiedzanie miasta. To właśnie w Grenadzie poznaliśmy wartość degustacji lokalnej kuchni, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka danie wydaje się niejadalne. Niesamowita zupa cebulowa to odkrycie, które zmieniło nasze podejście do turystyki kulinarnej. Od tej pory już bez strachu podchodzimy do nowych i nieznanych smaków. Spokojny ciepły wieczór, pyszna kolacja, wspaniała obsługa (w prezencie dostaliśmy kieliszki bliżej nieokreślonej lokalnej nalewki oraz żelki :)), piękna okolica (tuż obok katedry) ... siedzieliśmy tu do bardzo później nocy. Chyba w czasie całych wakacji nigdzie nie było nam tak dobrze...

5
Droga prowadząca z terenu głównego wejścia do Alhambry i naszego hotelu do centrum Granady.

6
Przydrożny sklep 'mięsny' w centrum Granady. Zapachy dojrzewających szynek były straszne.

7
Fontana przy pomniku Izabeli Katolickiej w centrum miasta.

8
Kamienice w centrum nie miały nawiązań arabskich - co zresztą wcale nie odbierało im uroku.

9
Uliczka obok katedry w Grenadzie.

10
Nawet zwykły przydrożny stragan z przyprawami może mieć swój urok i styl.

11
Dom Jennifer Lopez :-)

Zatrzymaliśmy się na noc w hotelu Guadelupe. Był położony kilka minut pieszo od centrum miasta, niedaleko wejścia do Alhambry – warownego zespołu pałacowego, najważniejszego zabytku miasta. Jeżeli ktoś zamierza wybrać się do Grenady samochodem, bardzo polecamy to miejsce. Potężny kompleks parkingów znajduje się zaraz po drugiej stronie wąziutkiej drogi, a sama droga dojazdowa omija całkowicie centrum. Co ważne, hotel okazał się dość stylowy i luksusowy (choć
z zewnątrz na taki nie wyglądał) i, co ważniejsze, był bardzo przystępny cenowo. Chętnym z bardziej zasobnym portfelem możemy polecić położony niedaleko hotel Alhambra Palace, który nie tylko nazwę ale i styl dziedziczy po słynnym zabytku. 

12
Hotel Guadelupe okazał się bardzo wygodny i stylowy. Zdecydowanie wart swojej ceny.

Następnego dnia w planie mieliśmy zwiedzanie miasta. Uwaga – warto wcześniej dokładnie to zaplanować, gdyż wiele
z interesujących miejsc jest nieczynnych w czasie sjesty (np.katedra). Szwendając się po Grenadzie warto odwiedzić punkty widokowe na Alhambrę. Najciekawszym z nich jest Mirador San Nicolas (zaznaczany na mapach turystycznych, dostępnych w hotelach bądź w punktach informacji turystycznej). To właśnie z tego miejsca pochodzą najsłynniejsze panoramy Alhambry. Będąc tu w pierwszej połowie roku, jest duża szansa, że tłem dla niej będą ośnieżone szczyty Sierra Nevada.

13
Katedra w Grenadzie.

14
Pomnik Izabeli Katolickiej - królowej, która zdobyła Grenade, kończąc ponad 700-letnią obecność Arabów w tej części kontynentu.

15
Spacer ulicami Grenady (obok tego kościoła jest punkt informacji turystycznej)

16
Spacer starą dzielnicą Albacin.

17
Alhambra (a konkretnie Alcazaba) widziana z dzielnicy Albacin. Góry w tle są kilkadziesiąt kilometrów dalej (i ponad 3000 metrów wyżej)

Zwiedzanie Alhambry mieliśmy zaplanowane na popołudnie. Uwaga – bilety warto zamówić z wyprzedzeniem przez Internet. Główny punkt – pałac Nasrydów, jest na tyle mały, że wpuszczane są do jego wnętrz ograniczone ilościowo grupy turystów o dokładnie ustalonych godzinach. Nie rezerwując wizyty wcześniej, ryzykujemy brakiem możliwości kupna biletu. 

18
Albacin widoczny z terenów Alhambry. W środku zdjęcia widoczny taras widokowy San Nicolas.

19
Tereny Alhambry (niedaleko wejścia głównego).

20
Pałac Karola V - największy obiekt w Alhambrze - wybudowany jako znak zwycięstwa chrześcijaństwa. Pomimo tego, że uważa się go za najważniejszy zabytek renesansu poza Włochami, my mieliśmy mieszane uczucia co do jego obecności w tym miejscu.

21
Wejście do starego kompleksu Alcazaba. Z tego placu jest też wejście do pałacu Nastrydów. Trudno się zgubić, bo mapki rozdawane są wraz z biletami.

Sam kompleks pałacowy jest spory. My zwiedzanie rozpoczęliśmy od baszt w najstarszej części zwanej Alcazaba (tej najbliżej centrum miasta). Widoki na cudowną starą dzielnice Albaicin i pobliskie centrum miasta są urzekające. Kilka minut przed wyznaczoną godziną zwiedzania zaopatrzyliśmy się w zimne napoje i ustawiliśmy w kolejce do pałacu. Sam Pałac Nasrydów to arcydzieło architektury i jeden z najważniejszych zabytków arabskiego budownictwa w Europie. Cały projekt urzeka matematyczną dokładnością (w rzeczywistości był faktycznie projektowany przez matematyków) a zdobieniami może konkurować ze wszystkimi pałacami we Francji. Nie znajdziemy tu złota czy marmuru, brak pięknych rzeźb czy wspaniałych fresków. Nie ujmuje mu to jednak uroku, głównym elementem dekoracyjnym są bowiem nieprawdopodobne ornamenty przedstawiające wersety z Koranu. To nie delikatne szkice na kolorowym tynku ale głęboko rzeźbione i wspaniale zaprojektowane litery i kształty.
Po zwiedzeniu pałacu, warto zaczerpnąć świeżego powietrza w przepięknym kompleksie pałacowych ogrodów. Można po nich bez znużenia spacerować nawet kilka godzin.

22
Alcazaba

23
Panorama miasta (a konkretnie jego północnej części) z baszt Alcazaba.

24
Zdobycie szturmem Alhambry było prawie niemożliwe. Muhammad XII poddał miasto Kastylijczykom po rocznym oblężeniu i długich rokowaniach.

25
Jedna z niższych baszt w północnej części twierdzy.

26
Widoki z baszt są wspaniałe.

27
Widok z najwyższej wieży kompleksu.

28
Wnętrza Alcazaby

29
Wyjście z Alcazaby do pozostałej części Alhambry

30
Taras widokowy San Nicolas na sąsiednim wzgórzu.


32
Jedna z pierwszych komnat pałacu Nasrydów.

33
Jeden z dziedzińców w pałacu Nasrydow


35
Kolejny dziedziniec w pałacu Nasrydów w Alhambrze.

36
Azulejo - kolorowe kafelki, tak popularne w Hiszpanii i Portugalii, to zaadoptowany element Arabskich dekoracji. W Ahlambrze często stanowią dolne partie dekoracji ścian.


38
Nie tylko ściany robią wrażenie poziomem zdobień. Ten sufit to już chyba lekka przesada.

39
Dopiero na zbliżeniach można dostrzec kunszt budowniczych tego kompleksu.

40
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów.

41
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów.

42
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów.

43
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów.

44
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów.

45
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów.

46
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów - jak widać to nie są płytkie żłobienia w tynku.

47
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów.

48
Dekoracje w komnatach pałacu Nasrydów.

49
Centralny punk pałacu to Dziedziniec Lwów, na którym powinno stać 12 lwów ustawionych wokół fontanny. Niestety były w renowacji (podobnie jak większa część dziedzińca).

50
Same filary także stanowią arcydzieła architektury. Dzięki podzieleniu filaru na mniejsze elementy, całość sprawia wrażenie lekkości.

51
Zdobienia na Dziedzińcu Lwów.

52
Główne patio Pałacu Karola V.




56
Ogrody Alhambry

57
Ogrody Alhambry

58
Widok na miasto z terenów Alhambry.

59
Droga prowadząca do kompleksu Generalife - letniego pałacu Sułtanów, położonego kilkaset metrów od Alhambry.

60
Ogrody w kompleksie Generalife.

61
Widok na Alhambre z Generalife.



Zwiedzanie Alhambry zakończyliśmy na godzinę przed zachodem słońca. Uratowało nas to przed horrorem w następnym punkcie naszego programu – pobliskich górach Sierra Nevada.


Następną cześć relacji znajdziesz tutaj: Dwa tygodnie w Andaluzji. Część 5 - Sierra Nevada



Podobała się relacja?   Załóż konto i dodaj własną!