BANGKOK - CZĘŚĆ DRUGA
 AUTOR: tpadm  /  przeczytano: 1684 razy
 
 

W pierwszej części relacji opisałem przylot,  okolice Khao San oraz dwa targowiska, które warto odwiedzić w Bangkoku. Jednakże Bangkok ma także atrakcje o sporym znaczeniu historycznym.  W niniejszej części będzie sporo o głównych zabytkach oraz, dla równowagi, o atrakcjach dla młodszych podróżników.  

1
Bangkok to także niezwykłe zabytki i oryginalna architektura. Tutaj część świątynna kompleksu "The Grand Palace".

Jest kilka miejsc w stolicy Tajlandii,  które nie mają swojego odpowiednika nigdzie indziej na świecie. Miejsc, które pozostawiają człowieka w szoku i z pytaniem czy to, na co właśnie patrzy jest prawdziwe. Najlepiej, gdy takich miejsc w ogóle nie oczekujemy i nie spodziewamy się, że napotkamy je na swojej drodze. Myśleliśmy, że nas, podróżników, którzy widzieli już niejedno, będzie dość trudno zaskoczyć. O Wat Pho wiedzieliśmy niewiele. (Słowo 'wat' oznacza świątynię). Tylko tyle, że ludzie przyjeżdżają tu zobaczy leżącego Buddę. Poza tym, w przewodniku na którym polegaliśmy wyróżniono tę świątynię jako jedno z 10 najważniejszych miejsc do zobaczenia, a że była blisko... Wszystko to okazało się prawdą,  ale nie dodano najważniejszej informacji.

Pozłacany leżący Budda jest ogromny! Słowa ani nawet podanie wymiarów (15 na 43 metry) nie oddają efektu jaki robi widok wielkiej komnaty zajętej prawie w całości przez ogromną figurę. Przy niej nasz Świebodziński Chrystus jest drobny i niewarty wzmianki. Jeżeli na końcu czasów wszystkie wielkie figury bóstw ożyją i stoczą ostateczny bój o panowanie nad 'wszechczasami' (ta przepowiednia to jedyne rozsądne wytłumaczenie budowy takich figur) to zarówno nasz Świebodziński Chrystus jak i jego brazylijski odpowiednik będą mieli nie lada kłopoty.  Budda z Wat Pho nie dość, że większy i złoty to jeszcze i wypoczęty (to w końcu leżący Budda).  

Sam Wat Pho to całkiem spory kompleks, gdzie prócz części świątynnej (najpopularniejszej wśród turystów) znajduje się jeszcze zakon buddyjski oraz słynna szkoła masażu. Oficjalnie Wat Pho jest uważane za miejsce narodzin tajskiego masażu!

2
Dużą cześć Wat Pho zajmuje istny las takich budowli, zwanych "czedi".

3
Fragment Leżącego Buddy w Wat Pho.

4
Leżący Budda jest ogromny. Na tym zdjęciu fajnie widać zestawienie z sylwetkami ludzi w oknie.

5
Nogi Leżącego Buddy w Wat Pho.

6
Stopy Leżącego Buddy są pokryte macicą perłową.

7
Jedna z figur w Wat Pho.

8
Główna kaplica Wat Pho jest dostępna dla zwiedzających w ograniczonym zakresie. Można jednak poczuć atmosferę buddyjskich modłów.

Tuż obok Wat Pho znajduje się główna atrakcja historycznej części stolicy Tajlandii - słynny kompleks pałaców królewskich zwany "The Grand Palace" (lub po tajsku: Phra Borom Maha Ratcha Wang). W jego skład wchodzi wiele różnych kompleksów budynków. Najciekawszym z nich jest Wat Phra Kaew - świątynia Szmaragdowego Buddy. Ten kompleks świątynny jest tak bogato zdobiony, że wręcz opływa złotem i niesamowicie mieni się w słońcu. Nawet mniej wyróżniające się budynki mogłyby zawstydzić przepychem i dekoracjami najwspanialsze dzieła Gaudiego. Główny budynek mieści 45 centymetrową figurkę szmaragdowego buddy (zrobionego nie ze szmaragdów ale z zielonego jadeitu), posąg Buddy naturalnej wielkości z 75 kg złota oraz drogich kamieni i posadzką ze srebra. Zaraz obok znajduje się ogromna złota stupa (w Tajlandii nazywa się to Czedi). Budynki tego typu wyewoluowały z kopców mogilnych. Obecnie jest to bardzo mocno zdobiony kopiec z relikwiami. (ciekawostka - chińskie pagody to także ewolucja stupy). 

9
Dachy części świątynnej kompleksu pałaców królewskich w Bangkoku - Wat Phra Kaew.

10
Na terenie Wat Phra Kaew jest mnóstwo ogromnych i bogato zdobionych rzeżb.

11
Budynki kompleksu świątynnego w The Grand Palace opływają złotem! Są niesamowicie zdobione i zdjęcia nie są wstanie oddać ich blasku.

12
Dbałość o detale jest niespotykana - tutaj detale dachu.

13
Fragment elewacji głównej kaplicy w Wat Phra Kaew.

14
Budynek dosłownie tonie w złocie! Widok zapiera dech w piersiach i naprawdę warto wydać niemałe pieniądze by to zobaczyć.

15
Trudno sobie wyobrazić że można jeszcze bardziej ozdobić elewacje budynku niż tutaj.

16
Należy pamiętać, że ten kompleks to nie tylko wielka atrakcja turystyczna, ale także jedno z najważniejszych ośrodków religijnych tajskiego buddyzmu.

17
Wejście do budynku mieszczącego Szmaragdowego Buddę jest tylko z jednej strony. W środku niestety nie można robić zdjęć.

18
Wat Phra Kaew

19
Wat Phra Kaew

20
Wat Phra Kaew - zróbcie zbliżenie na dach - Gaudi by się nie powstydził!

21
Wat Phra Kaew

22
Wat Phra Kaew

23
Wat Phra Kaew

24
Wat Phra Kaew

25
Wat Phra Kaew

26
Wat Phra Kaew

27
Wat Phra Kaew - główny "czedi".

28
Wat Phra Kaew

W całym kompleksie Grand Palace najbardziej charakterystycznym miejscem jest grupa budynków Phra Maha Monthien. To przepiękny przykład tajskiej architektury. To najstarsza cześć kompleksu i także pierwsza rezydencja króla. Budynki wyróżniają się charakterystycznymi zielonymi dachami. Zaraz obok nich znajduje się majestatyczny Phra Thinang Chakri Maha Prasat - stanowiący nowszą siedzibę królewską. Ten XIX wieczny budynek stanowi dość ciekawe (i udane) połączenie europejskich trendów architektonicznych (głównie włoskiego renesansu) z tajskim (głównie konstrukcja dachu). Budynki w kompleksie są bardzo zadbane i dopieszczone. Nie ma się co jednak dziwić, gdyż wizyta w The Grand Palace najeży do jednej z najdroższych atrakcji Tajlandii. Bilet wstępu kosztuje po przeliczeniu około 50 zł! 

29
The Grand Palace w całej okazałości!

30
Wszystko w kompleksie "The Grand Palace" jest bardzo zadbane.

31
Budynki z zielonym dachem to pierwsza siedziba króla w tym kompleksie. Można je zwiedzać w każdy dzień poza niedzielą.

32
Styl elewacji jest kompletnie nie tajlandzki. Efekt na szczęście ratuje dekoracja dachu.

33
The Grand Palace

34
The Grand Palace

35
The Grand Palace

36
The Grand Palace

37
The Grand Palace

38
Pomnik na skrzyżowaniu obok The Grand Palace.

Będąc w okolicach Wat Pho i Grand Palace warto jeszcze odwiedzić War Arun. "Świątynia Świtu" znajduje się po drugiej stronie Menam ale można tam bardzo łatwo i szybko dostać się przeprawą promową. Osobowy i śmiesznie tani prom kursuje pomiędzy brzegami co kilka minut a sama przeprawa trwa 2-3 minuty. 

Z daleka, szczególnie w godzinach popołudniowych, Wat Arun nie wygląda zachęcająco. Fakt - kształt jest kompletnie inny niż większości tajskich świątyń (przypomina raczej budowle khmerskie) ale z daleka nie widać z jaką dbałością o detale ją udekorowano. Dopiero stając tuż przy niej, bądź wspinając się na jeden z 3 dostępnych dla turystów poziomów (to jedna z niewielu świątyń w mieście gdzie można się wspiąć) można docenić kunszt budowniczych. Część turystów, zachęconych dobrym miejscem widokowym na panoramę Bangkoku, wpada w pułapkę! Schody na najwyższy poziom są niesamowicie strome i zejście jest dość ekstremalne!

39
Wat Arun z drugiej strony rzeki.

40
Panorama Bangkoku w trakcie krótkiego rejsu na drugą stronę rzeki - do Wat Arun.

41
Panorama Bangkoku w trakcie krótkiego rejsu na drugą stronę rzeki - do Wat Arun.

42
Wat Arun w swej całej okazałości. Sama świątynia jest o wiele starsza niż The Grand Palace i Wat Phra Kaew.

43
Pierwszy poziom Wat Arun jest łatwy do osiągnięcia.

44
Wat Arun - czym wyżej wyjdziemy tym lepsze widoki.

45
Panorama Bangkoku z Wat Arun. Bangkok jest ogromny!

46
Wat Arun jest zachowana w dość dobrym stanie, ale widać już upływ czasu.

47
Detale fasady Wat Arun.

48
Wat Arun - czym wyżej się wejdzie.... tym trudniej zejść. Jest BARDZO stromo.

49
Wat Arun w całej okazałości.

50
Okolice Wat Arun.

Nie wiem czy Bangkok to dobre miejsce na wyjazd z dzieckiem, ale w okolicach Bangkoku można znaleźć kilka atrakcji dla nich przeznaczonych. Jedną z nich jest Safari World, którego główną atrakcją jest możliwość przejazdu samochodem przez dość spory park w którym żyje spora ilość różnych zwierząt. Szczególne wrażenie robią wielkie koty. Przejazd obok stanowisk z lwami czy tygrysami robi niemałe wrażenie. Efekt potęgują rozmieszczone wszędzie ostrzeżenia, że otwieranie drzwi grozi śmiercią!

Drugą część parku stanowi zoo, które ukierunkowane jest na organizację pokazów tresury zwierząt. Są więc pokazy delfinów, lwów morskich, słoni, papug i orangutanów. Pokazy są na wysokim poziomie a dodatkową atrakcją jest możliwość zrobienia sobie zdjęcia ze zwierzętami. Podczas spaceru po ogrodzie istnieje możliwość zrobienia sobie także zdjęcia ze zwierzętami, które nie biorą udział w pokazach. Fotka z młodym, ale już 40 kilogramowym tygrysem, leżącym nam na kolanach była głównym powodem, dla którego tu pojechaliśmy. Człowiek nabiera natychmiast pokory.  Miałem okazję karmić tego ślicznego zwierzaka mlekiem z butelki i poczuć potężną siłę jego łap! Robi wrażenie!

51
Tygrys w Safari World na obrzeżach Bangkoku.

52
W Safari World jest bardzo fajny punkt karmienia żyraf. Ich języki są ogromne i żyją własnym życiem.

53
Żyrafy sięgają po banana.


55
Pokaz orangutanów jest na bardzo dobrym poziomie, choć azjatycki humor bywa czasem dla nas niezrozumiały.

56
Pokaz orangutanów - zdjęcie nie wymaga komentarza.

57
Pokaz lwów morskich.

58
Słoniki były niesamowite i bardzo zadbane. Sprawiały wrażenie, że pokazy sprawiają im ogromną radość.

59
Słoń na linie, dla nas to było ogromne zaskoczenie.

60
Dużym zainteresowaniem cieszyły się zdjęcia ze słoniami.

61
Po pokazach można było pobawić się i z orangutanami.

62
Papugi w Safari World.

63
Wiedziałem, że delfiny potrafią wysoko skakać, ale zobaczenie tego na żywo...

64
Potrafiły też na wiele metrów wyrzucić swego tresera z wody.

65
Tygrys w Safari World.

66
Tygrys w Safari World.

67
Pokaz w stylu Jamesa Bonda był nieziemsko kiczowaty :).

68
Efekty specjalne na pokazie Jamesa Bonda to jedyna zaleta całego pokazu.

69
Sporo było krokodyli (może aligatorów?) i były dość aktywne.

70
W Safari World można było znaleźć też sporo ciekawych przykładów roślin i kwiatów.

71
Duriany - najbardziej śmierdzące owoce w Tajlandii.

Mamy świadomość, że w trakcie 4 dni pobytu nie poznaliśmy tego miasta nawet w 5 procentach. Liczymy jednak, że to nie była nasza ostatnia wizyta w Bangkoku.



Podobała się relacja?   Załóż konto i dodaj własną!