Madera. Część 3: objazd wzdłuż wybrzeża
 AUTOR: TravelBoss  /  przeczytano: 5022 razy
 
 

Wybrzeże Madery ma bardzo specyficzny charakter. Wynika to zarówno z jej budowy jak i z samego położenia. Madera to „góry wrzucone w morze”. W tej części relacji wybierzemy się w podróż wzdłuż wybrzeży, skupiając się na unikalnych elementach krajobrazu.

Najbardziej wysuniętą na wschód częścią wyspy jest półwysep Świętego Lorenza . To właśnie na nim znajduje się punkt widokowy stanowiący jedną z najbardziej znanych widokówek Madery – niesamowity klif otoczony wystającymi z oceanu kamiennymi ostrzami. Samochodem można dojechać aż do parkingu przy punkcie widokowym. Dalej prowadzi dość długi i trudny szlak pieszy. Osoby zainteresowane pieszą wędrówką nie mogą zapomnieć o wodzie, filtrze przeciwsłonecznym i nakryciu głowy, gdyż na całej długości trudno znaleźć choć skrawek cienia. Półwysep to jedynie miejsce na wyspie, w którym widać wyraźnie różnice pomiędzy północnym a południowym wybrzeżem. Południe, mimo iż dość strome ma się nijak do idealnie pionowego, kilkusetmetrowego klifu, stanowiącego praktycznie całość północnej części.

1
Ponta de Sao Lourenco to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc na Maderze. Każdy film, którego akcja rozgrywa się na tej wyspie, musi mieć tutaj nakręconą chociaż jedną scenę.

2
Północne wybrzeże wyspy sfotografowane z Ponta de Sao Lourenco. Praktycznie na całej długości wybrzeże stanowi kilkusetmetrowy klif. Pogoda na północy jest przeważnie gorsza niż na południu, jednak dziewiczość tych terenów przyciąga tu zawsze setki turystów.

Jadąc południem, drogą Via Rapida w stronę stolicy, trudno uwierzyć, że to najłagodniejszy fragment całego wybrzeża. Samo Funchal jest pięknie położone na zboczach opadających do oceanu. Taki krajobraz kończy się na dość szybko za stolicą. Dziesięć kilometrów dalej znajduje się słynne Cabo Girao - blisko 590 metrowa pionowa ściana. Na jej szczycie znajduje się taras widokowy. Zgodnie z podawanymi informacjami, od 2 maja 2012 trwa w tym miejscu 4 miesięczny remont, którego efektem ma być dodany do tarasu tzw. Sky Walk – przeszklony podest zawieszony nad klifem (ubogi krewny podestu skonstruowanego nad Kanionem Kolorado).  

3
Widok z katamaranu na Cabo Girao - najwyższy klif na wyspie. Kąpiel u podnóża klifu jest jedną z obowiązkowych atrakcji w trakcie rejsów wokół wyspy. Najbardziej opłacalne jest wykupienie biletów na rejs bezpośrednio w porcie w Funchal.

4
Widok ze szczytu klifu Cabo Girao. Przepaść ma 590 metrów. U jej podnóża znajdują się niewielkie winnice, do których dostęp jest możliwy jedynie od strony oceanu.

Autostrada kończy się 6 kilometrów na zachód od Cabo Girao, niedaleko miejscowości Ribeira Brawa. W jej okolicy południowe wybrzeże zamienia się w ciąg klifów a coraz mniejsze miasteczka usytuowane są w niewielkich wyłomach. Droga prowadzi wzdłuż brzegu aż do miejscowości Calheta (z małą, sztuczną piaszczystą plażą). Dalej klify są zbyt strome i niebezpieczne a trasa zaczyna prowadzić serpentynami kilkaset metrów w głąb lądu.  Podróżując tędy warto wypatrywać oznaczonych punktów widokowych, w innym przypadku nie zobaczymy zachwycającej swą regularnością i jednolitością ściany tutejszych klifów. W tej okolicy zejścia do oceanu nie ma często przez wiele kilometrów! 

5
Niewielka przystań kilka kroków od centrum Ribeira Brava. Wybrzeże już całkowicie klifowe. Sporadycznie można zobaczyć małe miasta, usytuowane w ich wyłomach.

6
Klify południowo-zachodniej części Madery. Zdjęcie wykonane z tarasu widokowego w Ponta do Pargo - najdalej na zachód wysuniętego miejsca na wyspie.

7
Zdjęcie z Ponta do Pargo na stronę północną. O plażowaniu w tej części wyspy nie ma mowy przez wiele kilometrów.

Ta część Madery stanowi prawdziwą radość dla kierowców. Mało które miejsca dostarczają tyle emocji, co te niekończące się serpentyny pośród kwiatów. Ale to tylko przygrywka. Główna droga omija zachodnie wybrzeże i prowadzi bezpośrednio do miejscowości Porto Moniz – głównego kurortu na północno-zachodniej części wyspy. Sam dojazd do miasta jest nie lada atrakcją. Szereg serpentyn prowadzi w dół po praktycznie pionowej ścianie. O ile kamieniste plaże południa mogą jeszcze zachęcić wielu do kąpieli, o tyle tutaj próba wejścia do oceanu grozi śmiercią. Ogromne fale pchane wiatrami od Azorów rozbijają się o niesamowite skaliste wybrzeże. Miasto jest zazwyczaj strasznie zatłoczone i bardzo trudno  o miejsce parkingowe. Nie ma się jednak co dziwić, znajduje się tutaj sporo atrakcji. Warto zobaczyć skalne tarasy we wschodniej części miasta. W tym miejscu można poczuć prawdziwą potęgę oceanu. Kilkaset metrów dalej, w zachodniej części, znajduje się kompleks naturalnych basenów, ładnie wkomponowanych w ocean (i często zalewanych przez fale, co stanowi główną atrakcję). 

8
Wybrzeże w Porto Moniz. Po lewej stronie w środku widać kompleks naturalnych basenów usytuowanych w skałach. Fala widoczna w centralnej części kadru jest o kilka metrów wyższa niż kąpielisko.

9
Zbliżenie na kompleks basenów w Porto Moniz. Krawędzie basenu są bardzo niebezpieczne, gdyż istnieje spore ryzyko zmycia przez ogromne fale, które co jakiś czas przelewają się do basenu. Na szczęście na miejscu są ratownicy, którzy dbają o bezpieczeństwo i poskramiają co odważniejszych turystów.

10
Największa fala jaką udało się zarejestrować w trakcie kilkudziesięcio minutowej obserwacji. Zdjęcie zrobione dokładnie w tym samym miejscu co fala ze zdjęcia nr 8.

W tym miejscu rozpoczyna się słynna Północna Trasa Nadbrzeżna. Niestety – ku rozpaczy wszystkich, którzy rozpoczynają ją od Porto Moniz, najciekawsze odcinki, czyli droga wzdłuż klifu, prowadząca poprzez wodospady i stare tunele, pełna ostrzeżeń o spadających kamieniach, są jednokierunkowe – i to w przeciwną stronę!  Warto zapamiętać „do Porto Moniz tylko od wschodu!”.  Północna część wyspy to mroczny i posępny krajobraz skrytych w wiecznym cieniu, wilgotnych klifów. Na całej trasie znajduje się tylko kilka niewielkich miasteczek.  Wilgotne powietrze pchane z północy skrapla się i wznosząc na zboczach zamienia je w wilgotną, rośliną gąbkę. Przejazd przez wodospad w środku starego, kamienistego tunelu? Czemu nie!

11
Północne wybrzeże.Trasa pomiędzy Sao Vincente a Porto Moniz. Poprzez widoczne w oddali przełamanie w klifie przechodzi jedyna szybka droga na południową stronę wyspy.

12
Północna Trasa Nadbrzeżna. W oddali, po prawej stronie, znajduje się Porto Moniz. Sama trasa jest szybka, bezpieczna i prowadzi w dużej części tunelami. Tylko jadąc w tę stronę (ze wschodu na zachód) można skorzystać z widocznych na zdjęciu, ekscytujących i pełnych wrażeń tras wzdłuż klifów.

13
Ciąg dalszy przejazdu północnym wybrzeżem. W oddali można zobaczyć miasteczko Seixal.

Szybka i nowoczesna trasa prowadzi aż do Sao Vincente. Stąd najszybsza droga powrotna prowadzi przez sam środek wyspy. Zachęcamy jednak do dalszej podróży wybrzeżem w stronę Santany i Porto da Cruz. To tereny, gdzie nowoczesna infrastruktura drogowa jeszcze nie dotarła i zwykłe trasy często przypominają te stare, pełne ostrzeżeń z okolic Porto Moniz. Odcinek w okolicach Ponta Delgada jest wręcz „podręcznikowy”. Prowadzi dokładnie w środku wysokości klifu, z jednej strony  mamy ścianę, z drugiej przepaść. Droga na szerokość mieści jeden samochód, prowadzi przez wilgotny tunel a od przepaści oddziela tylko kilkunastocentymetrowy betonowy murek. Posiada również najważniejszy element, który decyduje o jej atrakcyjności – ruch dwukierunkowy. Niewielka lokalna ciężarówka pojawia się naprzeciwko dokładnie w momencie, w którym pomyślisz „oby nic z naprzeciwka nie jechało” 

14
Zdjęcie z Miradouro de Cabanas. Widok na miejscowość Sao Jorge. To położony przy samej drodze jeden z ładniejszych tarasów widokowych. Zaraz obok znajduje się mała knajpa serwująca kawę oraz klasyczne portugalskie ciasteczka. Charakterystyczne dla tego miejsca są usytuowane tuż obok tradycyjne trójkątne domki.

15
Zbliżenie na północne wybrzeże, pomiędzy Ponta Delgada a Sao Vincente.

Nie da się dojechać północnym wybrzeżem aż do wschodniego wybrzeża. Klify robią się tak strome i niedostępne, że droga omija je od południa, łącząc Porto da Cruz z Machico. 

Cały objazd wyspy to blisko 172 kilometry serpentyn, które warto podzielić na kilka wycieczek. Nie dla tego, że objazd w jeden dzień jest niemożliwy, ale dlatego, że po drodze znajduje się sporo atrakcji i cudownych widoków, przy których zdecydowanie warto się zatrzymać. Sporym ułatwieniem w poruszaniu się po wyspie są nowoczesne drogi, szczególnie ta, łącząca Ribeira Brava i Sao Vincente. Dzięki niej i długim tunelom z Funchal do Porto Moniz można dostać się w niecałą godzinę.



Podobała się relacja?   Załóż konto i dodaj własną!


Zobacz jeszcze: