Lizbonę (...) Ty czasem nosić w sobie chciej, Lizbonę (...) na deszczowy dzień czyli Portugalia
 AUTOR: bopa  /  przeczytano: 1259 razy
 
 

Z czym kojarzyła mi się Portugalia zanim miałam okazję ją zwiedzić. Zdarzyło mi sie kiedyś usłyszeć przepiękny głos Marizy i od razu się w nim zakochałam. Wtedy właśnie odkryłam fado. Potem zobaczyłam jeszcze film o Amalii królowej fado, który również zrobił na mnie duże wrażenie. Poza tym Portugalia kojarzyła mi się  jeszcze ze słońcem i wytrawnym winem i z podbijaniem "nowego świata". Czy skojarzenia okazały się słuszne jak najbardziej, ale było jeszcze dużo, dużo więcej.

Naszą wycieczkę po Portugalii zaczęliśmy od Lizbony. Lizbona jest dużym i dość uporządkowanym miastem, w którym łatwo się poruszać tramwajem, autobusem i metrem. Co warto zobaczyć? zdecydowanie Dzielnicę Belem (skąd Vasco da Gamma wypłynął w drogę do Indii) z charakterystyczną wieżą i przepięknym klasztorem Hieronimitów. Poza tym Dzielnicę Alfama najstarszą i najlepiej oddającą klimat miasta. Zabytkowe tramwaje w Bairro Alto, Dzielnicę Baixa i Chiado, czerwony most, który miałam wrażenie jest kopią Golden Gate Bridge. W wielu miejscach Lizbony, jak i całej Portugalii możemy zobaczyć azulejos - malowane w różne motywy kafelki, które pokrywają ściany domów. Nad miastem góruje zamek św. Jerzego. Wszędzie oczywiście małe, kimatyczne kawiarenki. W Lizbonie zwiedziliśmy również oceanarium, które jest jednym z większych w jakich byłam.

1
Metro w Lizbonie

2
Lizbona

3
Lizbona

4
Lizbona

5
Lizbona

6
Lizbona

7
Lizbona

8
Lizbona

9
Lizbona

10
Lizbona - wieża Belem

11
Widok na czerwony most z wieży Belem

12
Lizbona

13
Oceanarium

W Lizbonie wypożyczyliśmy samochód i dalej ruszyliśmy na północ w kierunku Porto, nad oceanem. Dojechaliśmy do najdalej na zachód wysuniętego miejsca w Europie - Cabo da Roca. Widok stąd jest na prawdę imponujący. Białe spienione fale ale uderzające o skalisty brzeg i to poczucie, że może właśnie stąd żegnano podróżników wyruszających na podbój Indii.

Autostrady w Portugalii są bardzo dobrej jakości i wszędzie można nimi dotrzeć bez problemu. Trzeba natomiast pamiętać, że autostrady sa płatne i że jest tam automatyczny system naliczania opłat. Taką opłatę można później uiścić w specjalnych sklepach i z tego co pamiętam na poczcie.Bardzo dobrze jest też zorganizowany system w przypadku ewentualnej, drobnej stłuczki. Niestety zaliczyliśmy taką w czasie pobytu w Bradze. Każdy kierowca ma w samochodzie specjalny druk, który jest wypełniany do przekazania ubezpieczycielowi. Myślę, że to bardzo ułatwia dalsze działania ubezpieczeniowe. A przy okazji Portugalczycy okazali się na prawdę przemiłymi i pomocnymi ludźmi.

Przy okazji długiej jazdy mam kolejne skojarzenie z Portugalią - to program 3 radia i świetny moim zdaniem zespół rockowy Tresporcento (czyli nie tylko fado warto słuchać ;), który już nieodłącznie będzie mi sie właśnie z Portugalią kojarzył.


15
W drodze do Cabo da roca

16
Cabo da Roca

Kolejnym przystankiem było Porto. Jeżeli Lizbona mnie zachwyciła, to Porto zachwyciło mnie jeszcze bardziej, głównie swoim brakiem uporządkowania, wąskimi kamieniczkami, przepięknymi kościołami oraz misternej konstrukcji mostami. Hotelik w którym mielismy okazję nocować był prześliczny maleńkie pokoiki z malutkimi lampkami i pięknym widokiem na dachy innych kamieniczek. Oczywiście wszędzie na elewacjach budynków można zobaczyć azulejos przedstawiającymi scenki z życia Portugalczyków i sceny historyczne i o tematyce sakralnej. Porto bardzo łatwo zwiedzać i wszędzie mozna dojść pieszo.

17
Porto

18
Porto

19
Porto

20
Porto

21
Porto

22
Porto

Co do kościołów, to najładniejszy z nich moim zdaniem widzieliśmy w Bradze. Sanktuarium Bom Jesus, które jest usytuowane na zalesionym Monte Espinho, w odległości ok. 5 km od Bragi. Jest to jedna z najbardziej wymyślnych konstrukcji barokowych w Portugalii  z zachwycającymi schodami i tarasami. Podwójną linię schodów otaczają kaplice i fontanny. Tu musze również powiedzieć, że o wiele bardziej to małe i klimatyczne sanktuarium podobało mi się niż przepełniona kramami z dewocjonaljami Fatima. Przy okazji spotkaliśmy fotografa, który robił zdjęcia bardzo starym aparatem, a wywoływał je w wiaderku. Można więc było sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie (coś jak z misiem na Krupówkach ;). I oczywiście mam takie zdjęcie - nie pokazuję go tylko innym - zęby na nim mam bardzo białe, jakby troszkę z rtg, a twarz lekko zakrapianą, ale pamiątka z wyjazdu tak, czy siak jest świetna.

23
W drodze

24
Azulejos

25
W drodze

26
Azulejos na elewacjach kamienic


28
Sanktuarium Bom Jesus

29
Sanktuarium Bom Jesus

30
Sanktuarium Bom Jesus

31
Sanktuarium Bom Jesus

Z czym kojarzy się jeszcze Portugalia. Z zamkami, jest ich tu na prawdę bardzo dużo. Znowu można się więc poczuć jak rycerz i księżniczka. Najpiękniejszy z nich moim zdaniem zamek znajduje się w Sintrze - Castelo dos Mauros, czyli niepowtarzalny mauretański zamek. Teren zamku otacza niezwykły park. Oprócz roślinność znajduje się tu mnóstwo pięknych altan, grot, oczek wodnych i stawów czy bajecznych, wijących się ścieżek.

32
Sintra

33
Sintra

34
Sintra

Po drodze zwiedzaliśmy również podziemne groty, niestety w znacznym stopniu zmienione przez człowieka - dodano tu kolorowe światła, i podświetlane fontanny, które z jednej strony tworzą klimat miejsca, a z drugiej zmieniają całkowicie jego pierwotny wystrój.

Kolejne miejscowości, które zwiedziliśmy to Guarda - tu warto zwiedzić, katedrę pochodzenia gotyckiego.




Warto w jakimś małym miasteczku "po drodze" odwiedzić targ, gdzie można zakupić przepiękną ceramikę lub inne praktyczne lub mniej praktyczne przedmioty z Portugalii sprzedawane w cenach zdecydowanie niższych niż w sklepach z pamiątkami. Chociaż najlepsze pamiątki - obrazy pozostaną oczywiście w mojej głowie.








Podobała się relacja?   Załóż konto i dodaj własną!