Zdjęcie pochodzi z reacji: " Afrodyta, koty i flamingi - tak, to CYPR!"


Opis zdjęcia:
Zanim wylądowałam w Pafos, już w Polsce czułam jak w moich tętnicach za sprawą PKP przybywało hormonu, dzięki któremu zwykła podróż rodzi pytania natury "be or not to be". Przejażdżka z Zielonej Góry do Krakowa to naprawdę była walka z czasem. Już za Wrocławiem pociąg zaczął zwalniać i zwalniał aż do momentu, gdy bezruch opanował każdą pojedynczą śrubkę tej żelaznej wstęgi. I tak utknęłam w zupełnej niewiedzy co dalej. Licząc przyjeżdżające i odjeżdżające pociągi pełne pasażerów o rozleniwionych spojrzeniach, czekałam aż zdarzy się cud. Po ponad dwóch godzinach wsiadłam w "komunikację zastępczą". Czasu do odprawy było coraz mniej, bo przecież nie więcej. Jednak odnosiłam wrażenie, że w tym dniu tylko ja widziałam tę prostą zależność. Po 'za wąskich torach', przyjeździe zdecydowanie nie na czas, jednym złamanym preclu krakowskim, taksówce za 200zł i płaczu na lotnisku, by nie zamykali bramki...jako ostatnia weszłam na pokład samolotu. Maszyna się wznosiła, a ja zapadałam w coraz to głębszy sen. Obudziłam się w Pafos. Nie potrzebowałam zbyt wiele czasu, by zorientować się, że kurtka, którą na sobie miałam to odzienie zdecydowanie zbędne. Była końcówka sierpnia, a Cypr jak na najcieplejszą wyspę w basenie M.Śródziemnomorskiego przystało, przywitał mnie należycie. Powitały mnie Barbara i zasuszone figi w białej, papierowej torebce. Samochodem, który spokojnie mógł stać się noclegownią dla co najmniej 5 bezdomnych zostałam przetransportowana do Nicosi, do mojego domu. Mówię o sobie jak o rzeczy, bo tak, wtedy po całym dniu energia witalna była tylko wspomnieniem.

   
Informacje / Histogram


  
Autor: kamelia2310
Model aparatu: KODAK C330 ZOOM DIGITAL CAMERA
Producent: EASTMAN KODAK COMPANY
Czas naświetlania: 2328/1000000
Czułość ISO: 80


Dodali do ulubionych:


Pozostałe zdjęcia w relacji:
+21

Najlepsze tego autora: